czwartek, 18 sierpnia 2011

DS - 160

Fiu! Mam to już za sobą :) Cudny formularz DS-160 wypełniony i wysłany. Bez większych problemów udało mi się go skończyć, choć muszę przyznać, że pytania o nierząd i terroryzm lekko dezorientują człowieka. Hmm...terroryzm...,nie...jaki terroryzm?! Ja?! Skądże znowu!

Teraz tylko zadzwonić do konsula i umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. CV i "list motywacyjny" mam, więc myślę, że dostanę tę "pracę" :D

Do wyjazdu pozostało 87 dni.
Dużo czasu, ale...dni mijają jeden za drugim...jakoś to zleci :)

czwartek, 4 sierpnia 2011

It's already official!


You have matched with the Host family, and are scheduled to arrive in the United States on 14.11.2011 for your Orientation program in New Jersey.

Yeah!


South Riding - to moja przyszła "miejscówka" :)

Już oficjalnie mogę powiedzieć, że wyjeżdżam do USA.
W listopadzie.
Czasu mam dużo.

Kilka formalności pozostało do załatwienia, ale teraz to już na luzie. No może potem, jak przyjdzie do konfrontacji ME vs. CONSUL będzie lekki stres, ale o tym teraz za dużo nie myślę.

Okolica, w której będę mieszkać jest na prawdę prześliczna. Lubię takie klimaty. Plus jest tam tyyyle atrakcji dla mieszkańców, zwłaszcza dla dzieci. O nudzie nie mam mowy :)



Pozostało jeszcze ponad sto dni do wyjazdu. "Studniówka". No nic, tylko czekać na "rozwiązanie" ;)


niedziela, 31 lipca 2011

Ladies and gentlemen!


Mesdames et Messieurs!
Meine Damen und Herren!
Panie i Panowie!


Z wielką przyjemnością, radością i ekscytacją chciałabym ogłosić radosną (dla mnie) nowinę!

I HAVE MY PERFECT MATCH!

Tak, tak :) Znalazłam moją przyszła host rodzinkę!

Match #2 okazał się tym trafionym w dziesiątkę! Wiadomo...moje wyobrażenia o rodzince będę mogła zweryfikować dopiero na miejscu, ale mam dobre przeczucia. Po rozmowach z Hostami stwierdziłam, że czeka mnie zabawny rok :)

Zdecydowałam się na nich, mimo tego, że wyjadę dopiero 14 listopada. No nic, poczekam sobie troszkę ;) Ale myślę, że warto...

Jak już wcześniej pisałam, będę się opiekować dwójką chłopaczków lat 5 i 3. Stacjonować będę w South Riding, Virginia. Śliczna okolica, stosunkowo blisko do Waszyngtonu. Blisko lasy, parki, stawy, boiska, sklepy, a nawet góry - dla mnie bomba! Auto hosta do mojej dyspozycji po jego powrocie z pracy, czyli koło godziny 5pm. Praca od 7:15 do 16:15 :) Obowiązki to zawożenie dziaciaków do szkoły (chodzą do nich na 3 godziny). Szkoły są o rzut beretem od domu, jakieś 5-10min jazdy samochodem. Moim zadaniem będzie głównie zabawa z dziećmi :) Pranie robi Hostka, gotowanie...yyy...podgrzać coś w mikrofali, hmm...myślę, że dam radę ;)  Kilka razy do roku całą rodziną jeżdżą do rodziny w Indianie, będę jeździć z nimi, no chyba, że będę miała inne plany ;)

Od obecnej AuPairki dostałam maila, który mnie utwierdził w przekonaniu, że moja przyszła Host Family naprawdę traktuje AuPair jak członka rodziny.

Jeszcze kilka formalności mi pozostało...
...ale już czuję, że MY DREAMS COME TRUE :)

czwartek, 28 lipca 2011

Rozmówki polsko - amerykańskie

Tak, tak... konwersacja mailowa się rozwinęła. Zadałam chyba tyle samo pytań, co Hości podczas rozmowy na Skype. Hostka cierpliwie odpisuje i... coraz bardziej mnie się tam podoba!

Z początku pytanie o Boga i maglowanie mnie różnymi pytaniam wydawało mi się nieco dziwne i odpychajace, ale im więcej z nimi piszę, tym bardziej zmieniam opinię. Z dalszych rozmów nie wynika, ani że są gorliwymi wierzącymi, ani surowymi osobami. Sądzę, że te pytania wynikały z troski o dzieci i o nasze przyszłe koegzystowanie ;) Wiedzą z autopsji o co pytać , bo mieli już kilka AuPairek. Do obecnej dostałam maila, napisałam wiadomość, czekam na odpowiedź.

Nic nie jest na 100%. Rozmawiamy, rozmawiamy, a raczej mailujemy :) Żadna deklaracja jeszcze nie padła z ich strony. Największym ALE jest ten nieszczęsny listopad. Trochę długo przyszłoby mi czekać. Ale...

Biorąc pod uwagę fakt, iż mam tam spędzić calutki rok, lepszą decyzją byłoby wybrać fajnych ludzi, a nie fajny termin. Co prawda, namiesza mi to trochę w planach, ale też nie zburzy ich dostrzętnie! Zawsze doszukuję się dobrych stron we wszystkim, tak samo jest w tym przypadku.

Listopad, hmm czemu nie! Będę mieć dużo czasu, aby się przygotować technicznie, materialnie, mentalnie itp. Wyjazd byłby 14 listopada (Karolina, ty chyba też tego dnia wyjeżdżasz?!), po moich urodzinach, więc będzie idealna okazja żeby się z wszystkimi pożegnać :)

Eh... nie wiem już nic! Nie ma co gdybać...zobaczymy jak to wszystko się ułoży.

wtorek, 26 lipca 2011

Match number 2!

Jak już wspomniałam wcześniej, mam drugi match. Jeśli chodzi o szczegóły to:
- rodzina mieszka w South Riding,VA - 30 min od Washington, DC
- hostka - pedagog szkolny, host - administrator sieci, znaczy się "komputerowiec"
- chłopaczki lat 5 i 3, chodzą do preschool, jeden na rano, drugi na 1pm
- mój dzień pracy zaczynałby się o 7.15, a kończyłby się o 16.15 ;)
- weekendy wolne, w wyjątkowych przypadkach babysitting w sobotę wieczorem
- kilka razy do roku jeżdżą do rodziny w Indianie na ok. tydzień i jeździłabym z nimi
- chcą, żebym była "part of the family" :)
- aupairki mają od 5 lat, dwie zostały na drugi rok.

Rozmowa przez Skype odbyła się w poniedziałek późnym wieczorem, znaczy się wczoraj. Host ogólnie żartowniś, hostka gaduła, duuużo mówi.

No i tu zaczynają się schody...

Ogólny czas rozmowy: prawie 2 godz.!
Ilość zadanych pytań: ogromna! Matko, ile oni zadawali pytań! Czułam się trochę jak na przesłuchaniu ;p
Najlepsze pytanie: Czy wierzę w Boga? A w pieklo i niebo? A co z Jezusem? Hmm...ponoć nie są religijni, bo nie chodzą co niedzielę do kościoła xD
Największy problem odnośnie tej rodziny: potrzebują AuPair dopiero od końca LISTOPADA!

Hmm...cóż! Biorąc pod uwagę fakt, iż chciałabym wyjechać pod koniec sierpnia, jest to dosyć duża przeszkoda!

Tak się zastanawiam, co robić...
Co prawda rodzina nie powiedziała, że chce mnie na pewno...
Więc nic nie jest pewne.

Ale czy warto, aż tyle czekać?! Zburzyłoby to całe moje plany, teraźniejsze i przyszłe.

Hmm...

sobota, 23 lipca 2011

Czyżby...?!

Mam kolejny match :) Nie będę za dużo opisywać i się cieszyć, bo zapeszę!
Powiem tylko, że rodzinka jest ze stanu Virginia, dwa słodkie chłopaczki - lat 5 i 3 :)
Według opisu bardzo fajni! Wyczuwam dobre fluidy ;)

Rozmowa w poniedziałek wieczorem...

czyżby...

...to ONI?!

środa, 20 lipca 2011

First Match - the end!

W sposób kulturalny i miły zakończył się mój pierwszy match. Wiadomo, trzeba do końca być miłym (nawet jeśli od początku jesteśmy na nie), żeby na koniec nie otrzmać niespodzianki w postaci "uroczego" komentarza! Na całe szczęcie trafiłam na normalną kobietę, więc nie robiła problemów.

Czyli czekają mnie kolejne dni sprawdzania skrzynki mail'owej i oczekiwania na jakiś odzew rodzin zza oceanu :) Ehh... "czas nas uczy...pokory" ;)

Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że coś mało chętnych rodzin jest w tym czasie?