Jest! Jest! Mam go!
W wielkiej, żółtej kopercie odnalazłam...Go. Piękny z zewnątrz, ale najważniejsze jest wnętrze. Od dawna marzyłam, żeby Go mieć. Jest mój :) Mój ... paszport z wklejoną wizą do USA :)
Paszport z wizą przywędrował dziś do mnie za pomocą kuriera DHL. Opłata za przesyłkę to 26 zł, nie 23,20 zł, jak to było napisane na potwierdzeniu z ambasady. No niech im tam będzie ;p
Wszystkie dane się zgadzają, więc wszystkie papierzyska mam już z głowy. Nic tylko skreślać dni w kalendarzu, odliczając czas do rozpoczęcia wielkiej przygody!!!
:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiza. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 września 2011
sobota, 10 września 2011
Upragnione "Good luck in US" :)
Uff! Kolejny etap za mną! Dostałam wizę! Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby swobodnie odliczać dni do wyjazdu :)
A było to tak...
Piątek. 9 września. O godz. 8:30 podążam żwawym krokiem w stronę nr 12 na ulicy Pięknej (nazwa nieadekwatna do prezencji ulicy ;p). Na miejscu zastaję (a jakże) kolejeczkę ludzi. Pan wpuszcza po kilka osób. Każe wyciągnąć telefony, aparaty, zdjąć pasek, zegarek, inne metale i zdjąć okrycie wierzchnie. Jako, że się przygotowałam, nie miałam ze sobą żadnej z tych rzeczy. Jeśli ktoś miał, to dostawał numerek w zastaw. Pan niepocieszony, że nie może mi dać numerka, każe przejść przez bramkę. Żeby tego było mało, Pan urozmaica sobie dzień, prosząc o podciągnięcie nogawek, w celu pokazania łydek :) Że niby coś tam można schować i muszą to sprawdzić...taaa...jasne :)
Następnie idę prosto dalej...za następnymi drzwiami siedzą dwie panie i proszą o pokazanie potrzebnych dokumentów. Pani tak z "ciekawości" pyta się do jakich dzieci jadę i z jakiej agencji. Jeśli ma się wszystkie dokumenty, można iść dalej.
No to idę dalej...prosto i w lewo, po schodach w dół. Kolejna kolejka. Czekam kilka chwil i podchodzę do okienka. Miła pani wita mnie uśmiechem i prosi o dokumenty. Sprawdza wszystko, wpisuje do kopma. Pyta się mnie czy SEVIS jest zapłacony. Ja, że: tak, tam jest potwierdzenie. Myślę sobie...niedobrze..oj niedobrze...coś jest nie tak! Serce zaczęło walić...ale pani mówi: Oh! Coś tam tu nie wyskakuję, ale widzę, że jest opłacone, OK. Uff ! Jeszcze parę typowych pytań, odciski palców, numerek i można iść do poczekalni.
Idę zasiąść na czerwonym siedzisku. Ludzi pełno. W dłoni trzymam numer A037, a na tablicy wyświetla się A010. No nic, wiedziałam, że sobie poczekam.
Czekam...czekam....po ok. 1,5h...wyświetla się mój numerek. Idę z sercem w gardle.
Konsul po polsku wita się ze mną i prosi o dokumenty. Zaczyna się seria pytań. Niespodziewanych. Najpierw po polsku: co robią moi rodzice, czy mam rodzeństwo i czy pracuje, czy byłam kiedyś poza Europą, a podróże po Europie, czy mam rodzinę w USA, czy mam doświadczenie z dziećmi, w jakim wieku, ile godzin tygodniowo, czy otrzymywałam zapłatę. Następnie seria pytań po angielsku: gdzie pracują hości, imiona i wiek dzieci, miasto i stan, do którego jadę.
Uff...koniec pytań. Konsul oświadcza mi, że podpisuję moje podanie, i że w ciągu 5 dni paszport z wizą przywiezie kurier. Dostaję karteczkę DHL! "Good luck in US" na koniec i JUŻ! To wszystko.
Z bananem na ustach odchodzę od okienka i drepczę do wyjścia. Juuuuuupiiii!
Jestem niezmiernie zadowolona, że to wszystko już za mną. Powodzenia dla innych, co mają to jeszcze przed sobą ;* Teraz tylko czekam z niecierpliwością na ciekawszą część mojej przygody :)
środa, 7 września 2011
Wsiąść do pociągu...do Warszawy jadącego :)
Kierunek na jutro: Warszawa
Cel podróży: wyjść z ambasady BEZ paszportu, za to z formularzem DHL ;)
Stan emocjonalny: pacjent lekko zestresowany, ciśnienie podwyższone bez spożycia kawy, suchość w gardle - ogólnie optymistycznie :)
Czas i miejsce akcji: 09.09.2011r. - godz. 9:00 - Ambasada USA - Wawa
Środek transportu: jakże zacna Polska Kolej Państwowa
Jeśli ktoś się nudzi i nie ma nic lepszego do roboty w piątek rano, to niech trzyma za mnie kciuki :)
Alleluja i do przodu!
Cel podróży: wyjść z ambasady BEZ paszportu, za to z formularzem DHL ;)
Stan emocjonalny: pacjent lekko zestresowany, ciśnienie podwyższone bez spożycia kawy, suchość w gardle - ogólnie optymistycznie :)
Czas i miejsce akcji: 09.09.2011r. - godz. 9:00 - Ambasada USA - Wawa
Środek transportu: jakże zacna Polska Kolej Państwowa
Jeśli ktoś się nudzi i nie ma nic lepszego do roboty w piątek rano, to niech trzyma za mnie kciuki :)
Alleluja i do przodu!
wtorek, 23 sierpnia 2011
Telefon do ambasady
Kilka dni temu odbyłam rozmowę z panią z ambasady. Rozmowa trwała coś koło 7 minut, więc naciągnęli mnie na jakieś 35 polskich złotych. Liczyłam, że w słuchawce odezwie się niski, męski głos, a tu takie rozczarowanie! Eh, no trudno, Pani była całkiem sympatyczna, więc wybaczam.
Z konsulem jestem umówiona na 9 września, o godz. 9:00. Tylko w co ja się ubiorę...? :)
Dla osób, które są przed rozmową telefoniczną, kilka informacji:
- dzwoniąc trzeba mieć pod ręką paszport (bedzie potrzebny nr paszportu) i potwierdzenie wypełnienia formularza DS-160 (chodzi o nr potwierdzenia), jak również coś do pisania, żeby zapisać nr spotkania i kilka dodatkowch informacji,
- rozmowa odbywa się w języku polskim :)
Teraz tylko czekam na ten sądny dzień i będę już o krok bliżej mego amerykańskiego snu :) A raczej jawy, bo to się dzieje na prawdę :)
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i otrzymam wizę!
Z konsulem jestem umówiona na 9 września, o godz. 9:00. Tylko w co ja się ubiorę...? :)
Dla osób, które są przed rozmową telefoniczną, kilka informacji:
- dzwoniąc trzeba mieć pod ręką paszport (bedzie potrzebny nr paszportu) i potwierdzenie wypełnienia formularza DS-160 (chodzi o nr potwierdzenia), jak również coś do pisania, żeby zapisać nr spotkania i kilka dodatkowch informacji,
- rozmowa odbywa się w języku polskim :)
Teraz tylko czekam na ten sądny dzień i będę już o krok bliżej mego amerykańskiego snu :) A raczej jawy, bo to się dzieje na prawdę :)
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i otrzymam wizę!
czwartek, 18 sierpnia 2011
DS - 160
Fiu! Mam to już za sobą :) Cudny formularz DS-160 wypełniony i wysłany. Bez większych problemów udało mi się go skończyć, choć muszę przyznać, że pytania o nierząd i terroryzm lekko dezorientują człowieka. Hmm...terroryzm...,nie...jaki terroryzm?! Ja?! Skądże znowu!
Teraz tylko zadzwonić do konsula i umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. CV i "list motywacyjny" mam, więc myślę, że dostanę tę "pracę" :D
Do wyjazdu pozostało 87 dni.
Dużo czasu, ale...dni mijają jeden za drugim...jakoś to zleci :)
Teraz tylko zadzwonić do konsula i umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. CV i "list motywacyjny" mam, więc myślę, że dostanę tę "pracę" :D
Do wyjazdu pozostało 87 dni.
Dużo czasu, ale...dni mijają jeden za drugim...jakoś to zleci :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

